Ach… żyliśmy

DSC_7550 M.Zakrzewski (small)

Pamięć.

Teatr istnieje dzięki pamięci: jego forma materialna – przedstawienie – trwa, a raczej kotłuje się, wrze zaledwie przez kilkadziesiąt minut, choć jego strzępy, rozbłyski mogą nam towarzyszyć przez całe życie. Klasyczny teatr od wieków istnieje dzięki literaturze dramatycznej – ta pamięć teatru zapisana jest w książkach i ciągle odnawiana przez kolejne inscenizacje; paradoksalnie niezmienny kanon jest dla teatru dramatycznego źródłem odnowy języka i ekspresji.

Cóż więc z perspektywami rozwoju teatru alternatywnego, który odrzuca literaturę, neguje dramaturgię jako niezbędny impuls dla twórczości? Czy nie pozbawia się w ten sposób istotnej płaszczyzny porównawczej, punktów odniesienia niezbędnych dla własnej samoświadomości i rozwoju? W jaki sposób może ocalać i pielęgnować żywą pamięć o sobie samym? Może powinien – choćby rzadko – wracać do ułomnej biologicznej pamięci,wspomaganej istniejącymi szczątkami materialnej dokumentacji (zapisy, notatki, zdjęcia,fragmenty filmów) by przetwarzać wspomnienia o dawnych dokonaniach? Być może z tych powodów w polskim teatrze alternatywnym zaistniała ostatnio seria przedstawień nawiązująca do historycznych dzieł – ich remake’ów (które ja wolałbym nazywać używanym w ubiegłym wieku francuskim słowem hommage, w którym zawiera się i wysiłek rekonstrukcji i reinterpretacji, i hołd).

Lech Raczak

 

  • Reżyseria i scenariusz: Lech Raczak
  • Aktorzy: Daria Anfelli, Małgorzta Walas-Antoniello, Adam Wojda
  • Video: Piotr Maciejewski
  • Produkacja: Centrum Rezydencji Teatralnej SCENA ROBOCZA
  • Premiera: 03.12.2014

Fot. Maciej Zakrzewski

designed by teslathemes